Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 143 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


To już rok!!

czwartek, 30 lipca 2009 14:05
Dziś mija rok jak dowiedziałam się że moja ukochana Córeczka ma białaczke.
Pamiętam ten dzień tak dobrze jak wczorajszy.
Była środa, po wcześniejszych ustaleniach z lekarzem miałam jechać z Kania do dermatologa. Od rana dzwoniłam po różnych lekarzach, ale wszyscy byli na urlpoach. Karolinka miała już 3dzień temperature. Zawiozłam ją do babci na chwile i pojechałam złatwić jakieś sprawy, bo lekarza nie znalazłam żadnego. O 11odebrałam ją od babci, gorączka nawet po czopku nadal była powyżej 38.
W południe Kania była już bardzo słaba, powiedziała: "ide spać"- zmierzyłam temperature i było już prawie 39 stopni. Zadzwoniłam do lekarza i powiedziałam, że goraczka nie spada, co mam robić?Kazał mi przyjechać. Wzięłam Karolinke na rece, bo nie miała już siły ponieśc sie z łóżka. W ośrodku zaraz mnie wzięli do gabinetu. Powiezdziałam tylko że wszystko jest tak samo jak wczoraj, tylko....ja jej nie pobiłam. Kania była cała w siniakach, na rączce miała wybroczyny- bałam się że powiedza ze ją pobiłam i mi ją bedą chcieli odebrać .
Lekarze tylko na siebie spojrzeli i powiedzieli że muszą mnie dać do szpitala. Ja oczywiście protestowałam, bo nie chciałam w 8m-cu ciąży leżeć jeszce w szpitalu.Próbowałam na różne sposoby się wykręcić, ale wezwali karetke. Pani doktor zabrała książeczke Karolinki i powiedziała, że da dopiero lekarzowi z pogotowia.Wtedy nie myślałam o tym,że może tam być napisane skierowanie z podejrzeniem choroby.
W szpitalu dgy czekałyśmy przed izbą przyjęć, doktor zeszła i zapytała z czym jesteśmy do przyjęcia. Pokazałam jej guzy na głowie i powiedziałam o gorączce-ona się zdziwiła,że z takim czymś do szpitala kierują. Przypomiało mi się jeszcze o tych wybroczynach, gdy to zobaczyła to szybko zabrali nas na oddział.
Tam też dziwnie, położyli nas na nową czystą sale. Siedziałam obok mojej kochanej Córci, a na korytarzu zrobił się jakiś szum, wszyscy biegali coś o jakimś szpitalu mówili.
Do naszej sali wpada ta doktor i powiedziała tylko ;"proszę Pani-pani dziecko nie ma żadnej sepsy tylko raczej białaczke, kierujemy Pania do kliniki hematologii do Wrocławia, zaraz będzie karetka!!" i wyszła, a raczej wybiegła.
To był szok, czułam się jakby ktoś walną mnie mocno w głowe. Złapałam Karolinke na ręce i płakalam. Boże nie wiedzialam co mam zrobić. Zadzwoniłam do męża i mówie mu,że jade do wrocławia, bo Kania ma chyba białaczke. Karol nawet nie zaczaił o czym mówie, też to do niego nie dotarło....
tak do końca do mnie nie docierało, myślalam że to pomyłka. Jak weszłyśmy do karetki lekarz powiedział tylko do kierowcy i sanitariusza; "panowie jedziemy wiedziecie jak?tak żebyśmy zdążyli"
Pamiętam te słowa doskonale, strasznie się bałam że Kania zaraz odejdzie na moich rękach,....

W klinice kazali nam zejśc do jakiegoś podziemnego korytarza. Było tam ciemno, pusto i ściany pokolorowane dziecinnie. Myśle sobie gdzie ja jestem to nie może być prawda. Po chwili  przeszła obok mnie jakaś Pani z dziewczynka. Ta dziewczynka była strasznie chuda, trzymała swoją mame pod ręke tak jakby nie miała iśc sama.Widok ten był dla mnie straszny!!
Pani doktor która do Nas przyszła była bardzo miła. Powiedziała,że prawdopodobnie jest to białaczka, ale czy to prawda dowiem się jutro, po badaniu szpiku. Starała mi się wytłumaczyc i przedewszystkim mnie uspokoić. Powiedziała, że mam sie uspokoić bo to nie jest śmiertelna choroba i bardzo często udaję sie z niej wyleczyć. Dołączyła do Nas druga dokor która była bardzo nie miła i nic nie kazała mówić, Strazna baba.
Położyli nas na oddział, tam wszystjie dzieci łyse, chude - Boże co ja tu robie.Pani doktor powiedziała,że Karolince trzeba przetoczyć krew i płytki, ale czekamy na grupe krwi.
Przyjechał Karol i dziadek. Już chyba do nich dotarło co się dzieje. Ok. 22przyszła ta Pani dokto i powiedziała,że "to jest napewno białczka, wiemy to po rozmazie krwi, ale jak jest odmiana dowiemy sie jutro z punkcji. prosze sie nie martwić bedzie dobrze"

Następnego dnia zawołali nas na tą punkcje. Podali coś Karolice do welflonu i zrobila się wiotka,lekka i zamknęła oczy. Myśałam wtedu że zemdleje. MOje dziecko na moich rękach odlatuje gdzieś. Z tego dnia pamiętam tylko tyle,że po punkcji Kania miała straszny krwotok, nic nie pomagało żeby zatamować krew. Pożniej poprosili mnie na rozmowe i jak usłysząłm ze to jest białaczka nie pamietam nic. Bylam na tej rozmowie długo, pytałam o różne rzeczy i dużo starali mi się wytłumaczyć,ale nic nie pamiętam i wtedy też nic nie pamiętałam jak wyszłam z tego gainetu. W mojej głowie została tylko wiadomosc ze Karolinka ma białaczke....
Następnych kilku tygodni nie pamiętam wcale. Nie wiem co mowili lekarze i co się działo. Wiem tylko że musiałam Kanie z kimś tam zostawić , bo mnie nie kazano tam być ze wzgledu na ciąże.
Tłumaczyłam Karolince,ze bedzie z Nia Babcia, ale ona tylko pytała: "Mamusia a znajdziesz Kanie, a przyjedziesz do Kani".
Ona taka malutka bała się że ją zostawie i jak pojade do domu to juiż jej nie znajde. To bylo straszne.

Nie mogę dalej pisać...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

...

wtorek, 28 lipca 2009 14:40
A u nas wszystko po staremu.... Dzień mija za dniem i każdy podobny do poprzedniego. pogoda ostatnio nie dopisuje, tak tez większośc czau spedzmay w domku.
Dzis w nocy Karolinka zaczęła piszczeć i krzyczeć. Złapałam ja na ręce, była strzasznie wystraszona, poszłyśmy spac do taty, bo Kania bardzo czegoś sie bała. Całą reszte nocy spała w nas wtulona. rano okazłao się ze śniła jej się straszna czarna baba-jaga, teraz nie odstępuje mnie na krok i ciągle pyta czy ona jeszcze tu wróci. Tłumaczyłam jej długo,że ona sie pomyliła i to był tylko sen ale jak narazie Karolcia nadal boi.
Codziennie modlimy się razem do Aniołka i wie że Aniołek jej pilnuje i wygoni to straszne babsko.

Niedługo jedziemy na wakacje, wymarzone zresztą Karolinki wakacje. Kania już nie moze sie doczekac i dużo planuje co tam bedzie robic:))
Jutro znów środa i morfologia, być może nasze wyniki wkoncu troszkę się podniosą?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

...

czwartek, 16 lipca 2009 11:27
My od soboty zmagałyśmy się z grzybkiem w buzi Karolinki. Dziś już został tylko mały punkcik, także udało nam sie go zwalczyć. Wczorajsza morfologia też mnie troche zdziwiła, bo Karolinki wyniki bardzo spadły, czyli odpornośc jej organizmu nie jest szałowa:(( Karolinka szykuje sie na niedzielny odpust i festyn.... w zeszlym roku tez była ale nie miała zbyt wielkiej radości. Jej malutki organizm bł już zaatakowany białaczka i niestety nie miała siły by bawić sie w piłeczkach i zjeżdżać z dmuchanej zjeżdzalni.
Teraz mówi, że w niedziele będzie uśmiechnięta i będzie sie super bawić :)) Zobaczymy, oby tylko dotrzymała słowa:))

Jest lipiec, miesiąc który w zeszłym roku prawie cały minął nam na jeżdżeniu po lekarzach, bo Karolinka była jakaś inna. Niepokoiło Nas jej zdrowie (ciągłe przezebienia ) i malutkie guzy nagłowie! :(

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

....

czwartek, 09 lipca 2009 11:48
Wróciliśmy z kolejnej trzeciej (z czterech) punkcji PL. Wszystko odbyło sie bez większych komplikacji;-)
Karolinka w miare dzielnie wytrzymała na czczo, tylko po punkcji oczywiście nie leżała nawet 5 minut!!! a powinna przynajmniej 4godz.!
Za nami już 10tygodni podtrzymania i zostały jeszcze "tylko" 62 tygodnie :) Nie mam pojecia kiedy to minie, taka długa droga....

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

:))))

środa, 01 lipca 2009 22:31
Byłyśmy w klinice na kontroli i Kani płuca są czyste, tzn. to "coś" zginęło:-) Bardzo się ciesze i ulżyło mi...nawet nie robiłam dochodzenia co to było.
Reszta wyników też jest całkiem niezła, tylko próby wątrobowe są powiekszone i musimy wrócić do leków osłonowych. Przez ostatnie 3 tyg. Karolcia w sumie brała cały czas chemie bez osłonek, także myśle że mają prawo być powiększone.
Z dzisiejszej wizyty jestem zadowolona i chciałabym żeby każda nastepna taka była. A Kania.....
Karolinka była trochę zawiedziona. Wczoraj naszykowała sobie nową sukienke w  jakiej pojedzie do kliniki-dziś się wystroiła i powiedziała: "no tam w klinice nikt mnie nie pozna, powiedzą co to za śliczna dziewczynka przyjechała, a to ja Kajolinka....hihi"
Jak zajechaliśmy to oczywiście jej ulubiona Pani doktor ją poznała i pielęgniarki też. Obok przechodził inny doktor i też ją poznał:((( Stała smutna i nic nie mówiła, a ja nie wiedziałam o co jej chodzi, dopiero gdy poszłyśmy na zdjęcie klatki, Pani zaczeła z nią rozmawiać i wyszło na to,że ta pani jej nie zna- a Karola na to "widzisz ona mnie nie poznała" i wielki uśmiech na buzi :))). Później też pielęgniarki z innego oddziału ją poznały, ale to już nie było takie ważne, jak na początku.

Morfologia znów wskazała na podawanie 150%dawki leku i w sumie wyszło 8całych tabletek i 2 połowy, zawsze Karola fajnie bierze te leki. Dziś odstawiala cyrki, pluła i "ona pić nie bedzie bo nie chce być zdrowa"!!

P.S. Kinga nie mam nic przeciwko:)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 19 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  80 027  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

♥ღMałe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny Narysują słońce roześmiane Zbudują domek z klocków Małe rączki potrafią napisać mama, i przynoszą mi jabłko czerwone ocierają łzy i splatają się tuż nad szyją. W małych rączkach mieści się cała miłość.ღ♥

Blog mój jest wołaniem do Was o POMOC...
Jakikolwiek gest dobroci zostanie doceniony
Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc-DZIĘKUJE...

O moim bloogu

Blog mój jest wołaniem do Was o POMOC... Jakikolwiek gest dobroci zostanie doceniony Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc-DZIĘKUJE... Każdy dzień, kiedy się obudzimy, jest dobrym dniem. Każ...

więcej...

Blog mój jest wołaniem do Was o POMOC... Jakikolwiek gest dobroci zostanie doceniony Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc-DZIĘKUJE... Każdy dzień, kiedy się obudzimy, jest dobrym dniem. Każdy oddech, którego zaczerpniemy, wypełnia nadzieja na lepszy dzień. Każde słowo, które wypowiemy - to szansa,by zmienić wszystko w coś dobrego... STRONKA POŚWIĘCONA KAROLINCE MOLSKIEJ

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

 FILM:)   Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

Statystyki

Odwiedziny: 80027

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl